Organizacja Advanced Access Content System Licensing Administrator - odpowiedzialna za rozwijanie zabezpieczeń AACS - poinformowała, że wkrótce na rynek trafią filmy na Blu-ray zabezpieczone nową, skuteczniejszą wersją tej technologii. Owa skuteczność została jednak błyskawicznie podważona - firma SlySoft udostępniła właśnie nową wersję aplikacji AnyDVD HD, która wyposażona została w opcję kopiowania płyt zabezpieczonych najnowszym systemem DRM.
Jak tłumaczą przedstawiciele AACS LA, uaktualnienie AACS możliwe było dzięki "proaktywnej" strukturze tego systemu zabezpieczeń - skonstruowano go tak, by w razie "rozpracowania" zabezpieczeń możliwe było szybkie zmodyfikowanie go tak, by znów stał się skuteczny. Najwyraźniej jednak twórcy DRM nie przewidzieli, że specjaliści z SlySoft będą działali aż tak szybko. Nowa wersja AnyDVD HD, która potrafi sobie radzić z nowymi zabezpieczeniami pojawiła się jeszcze zanim takie płyty trafiły do sprzedaży (filmy zabezpieczone nową wersją AACS trafią znajdą się wkrótce w sklepach - będą to m.in. "Alien vs. Predator 2: Requiem" oraz "Alvin and the Chipmunks").
Najważniejsze nowości w wersji 6.4.1.1 AnyDVD HD to właśnie wyposażenie aplikacji w funkcję łamania nowych zabezpieczeń (tzn. AACS MKBv7), a także kilka drobniejszych innowacji - m.in. poprawienie funkcjonowania mechanizmu zdejmowania zabezpieczeń BD+ oraz zapamiętywanie ustawień aplikacji. Nowa wersja AnyDVD HD jest dostępna nieodpłatnie dla osób, które kupiły wcześniejsze wydanie.
Więcej informacji znaleźć można na
stronie firmy.
| Specu |
ocena: 0 |
2008-04-13 22:46:00 |
przeciez piractwo wzieło sie tylko i wyłącznie z wysokich cen. pamiętam jak w 1995-1996 roku za grę trzeba było dac 150-200zł i to nie za jakies super hity, ale za niemal kazdy tytuł. prostszym rozwiązaniem było pójśc na stadion XX-lecia i kupic u pirata gre za 30zł. teraz zarabia sie nieco lepiej i ceny są relatywnie mniejsze, ale i tak gry oscylują na poziomie 100zł, a muzyczka na poziomie 30-45zł za płyte. o filmach nie wspomne - nowośc 50-70zł.
cene muzyki jeszcze bym zrozumiał, gdyby twórca dostawał ok 60% ceny sprzedaży. ale niesety... realia są inne. większosc grantów ze sprzedaży oryginalnych płytek idzie do dystrybutorów, a to oni wlasnie tworzą zabezpieczenia. umówmy sie... niech dystybutorzy, producenci i cała reszta tej hołoty przestanie okradac artystów obniżając pobierane ''wynagrodzenie'' za dystrybucje, zmniejszając przy tym ceny płyt, to i piractwo niemal zniknie, bo nie bedzie sie opłacac. |
| A |
ocena: 0 |
2008-04-13 21:19:57 |
| nobody to działa w dwie strony, owszem jak nie będzie złodziei to nie będzie zabezpieczeń, ale jeśli obniżą ceny i przestaną wyrzucać kasę na zabezpieczenia to nie będzie złodzei. Kółko się zamyka, ktoś musi pierwszy zrobić krok. Złodzieje byli, są i będą. Jest to jedyna rzecz jakiej można być teraz pewnym :P |
| więcej opinii |