117 nielegalnie skopiowanych płyt, 36 komputerów, 4 nagrywarki oraz 30 dysków twardych - oto efekt lipcowych działań Policji oraz Business Software Alliance (BSA), organizacji zajmującej się walką z piractwem komputerowym. Policja zatrzymała 18 osób. Trzeba przyznać, że to wynik dość mizerny, ze statystyk bowiem wynika, że ponad 60 % oprogramowania używanego w Europie Środkowej to nielegalne kopie.
117 nielegalnie skopiowanych płyt, 36 komputerów, 4 nagrywarki oraz 30 dysków twardych - oto efekt lipcowych działań Policji oraz Business Software Alliance (BSA), organizacji zajmującej się walką z piractwem komputerowym. Policja zatrzymała 18 osób. Trzeba przyznać, że to wynik dość mizerny, ze statystyk bowiem wynika, że ponad 60 % oprogramowania używanego w Europie Środkowej to nielegalne kopie.
Business Software Alliance to organizacja skupiająca największych światowych producentów oprogramowania (należą do niej m.in. Adobe, Apple, Corel, Microsoft i Symantec). Jej celem jest walka z piractwem komputerowym oraz promocja korzyści płynących z korzystania z legalnego oprogramowania. Przedstawiciele BSA współpracują z policją i prokuraturą. Organizacja uruchomiła również specjalną linię telefoniczną, tzw. Linię Antypiracką (tel. 0 22 434 34 34). Działalność BSA nie ogranicza się jedynie do monitorowania rynku - organizacja często występuje w imieniu pokrzywdzonych (producentów oprogramowania) przed sądem przeciwko piratom.
Jest źle ale będzie lepiej
Prezentowane wyżej wyniki przeprowadzonych w lipcu wspólnych akcji BSA oraz policji wydają się mizerne - 117 zatrzymanych płyt to jedynie ułamek procenta dystrybuowanego w Polsce nielegalnego oprogramowania. Z danych BSA wynika, że 54% wykorzystywanego w naszym kraju oprogramowania to kopie pirackie. Na trzydzieści skontrolowanych przez organizację firm (od listopada 2000 r. do stycznia 2001 r.) tylko w czterech z nich używano oryginalnych kopii. Z kolei w czasie marcowych kontroli zarekwirowano ponad 1300 płyt z nielegalnymi programami.
Zdaniem przedstawicieli BSA, sytuacja nie jest taka zła, podjęte działania przynoszą bowiem widoczne efekty. W ciągu kilku ostatnich lat sukcesywnie zmniejszała się liczba nielegalnego oprogramowania wykorzystywanego przez polskich użytkowników - z 60% w roku 1998 do 54% w ub.r. Wzrost jest wyraźny, choć powolny. Trzeba pamiętać jednak, że, wg danych firmy Datamonitor, skala piractwa w Europie Środkowej i Wschodniej wynosi 63% - wskaźnik ten w naszym kraju jest więc obecnie niższy o 9 punktów. Wciąż jednak daleko nam do krajów Europy Zachodniej (34%) czy Nowej Zelandii (28%). Szacuje się, że straty, jakie w ubiegłym roku z powodu piractwa komputerowego ponieśli producenci oprogramowania, sięgają 11,8 mld USD.
"Trudno mi komentować wyniki działań BSA, ponieważ zajmujemy się badaniem tylko jednego z sektorów rynku oprogramowania w Polsce: sektora systemów operacyjnych" - powiedział nam Andrzej Jarosz, research manager firmy IDC. "Z naszych danych wynika, że ok. 30% komputerów w Polsce jest sprzedawanych bez preinstalowanego systemu operacyjnego. Ich użytkownicy muszą korzystać z jakiegoś systemu, dlatego przyjmujemy, że większość z nich sięga po kopie pirackie. Taki stan utrzymuje się od trzech lat" - stwierdził A. Jarosz.
Na piractwie tracą wszyscy - zarówno producenci oprogramowania (którym piraci kradną własność intelektualną), państwo (piraci nie płacą podatków), jak i wbrew pozorom użytkownicy (piraci, obniżając zyski producentów, sprawiają, że ci muszą podnosić ceny swoich produktów). Nic dziwnego więc, że rządy i organizacje podejmują różne działania, mające ukrócić ten proceder.
Albo oryginalne, albo żadne!
Jednym z ciekawszych pomysłów są ogłaszane co pewien czas przez BSA swego rodzaju "amnestie" dla użytkowników oprogramowania pirackiego. Na początku lipca taki program uruchomiono w USA. Zainteresowane nim firmy mogą wystąpić o "zbadanie" należących do nich komputerów. Chodzi o sprawdzenie, czy nie zainstalowano na nich nielegalnego oprogramowania. Znalezienie pirackiego programu nie będzie wiązało się z konsekwencjami (oprócz tego, że zostanie on usunięty). Zazwyczaj w takim przypadku firmy karane są grzywną nawet w wysokości 150 tys. USD.
Na ciekawy (acz kontrowersyjny) pomysł wpadły również władze Malezji. W tym kraju zakazano niedawno sprzedaży płyt DVD i CD w większości sklepów (będzie je można kupować tylko w specjalnych, licencjonowanych i regularnie kontrolowanych punktach). Zdaniem przedstawicieli specjalnej komórki do walki z piractwem komputerowym oraz fonograficznym, jest to jedyny skuteczny w tym kraju sposób walki z piractwem. Do tej pory w "legalnych" sklepach można było bez problemu zaopatrzyć się w nielegalne płyty CD. Walką z piratami zajęli się również główni zainteresowani -producenci oprogramowania. Począwszy od pakietu Office XP, koncern Microsoft wprowadził do swych produktów złożony system aktywacji programu, mający uniemożliwić piratom wykonywanie i uruchamianie nielegalnych kopii programów.
Nie tylko oprogramowanie...
Problem piractwa nie dotyczy jedynie producentów oprogramowania - równie popularne jest nielegalne kopiowanie materiałów audiowizualnych. Walka z piractwem muzycznym i filmowym jest o tyle trudna, że piraci odkryli nowe medium dystrybucyjne - Internet. Olbrzymią popularnością cieszą się sieci peer-to-peer, umożliwiające wymianę plików. Rozszerza się również zakres ich możliwości. Teraz w tych sieciach można pobierać również filmy czy oprogramowanie. Przedstawiciele firmy MediaForce szacują, że w czerwcu w ten sposób rozpowszechniono ponad milion nielegalnych kopii przebojów kinowych.
Główną metodą, którą BSA stosuje w walce z piractwem komputerowym, jest edukacja. Zdaniem przedstawicieli organizacji, należy uświadomić użytkownikom, że korzystanie z nielegalnego oprogramowania jest przestępstwem. Są też inne metody. Jedną z nich są wspomniane "amnestie" oraz przeprowadzane w firmach nie zapowiedziane kontrole oprogramowania. Nie mniej ważne jest również konsekwentne wszczynanie postępowań sądowych przeciw piratom, przede wszystkim dlatego że większość polskiego społeczeństwa wciąż nie traktuje piractwa jak przestępstwa. Tymczasem, w myśl polskiego prawa, wykonywanie nielegalnych kopii oprogramowania w firmach jest przestępstwem (unormowanym w art. 278 § 2 kodeksu karnego), za które grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.