(Strona 3 z 3)
Gabriela Swat, odpowiedzialna w firmie California Computer m.in. za kontakty z prasą, pozytywnie ocenia kontakty na linii dystrybutor-dziennikarz. Jednocześnie dodaje, że oczywiście niekiedy zdarzają się sytuacje sporne, np. dotyczące przyjętych procedur testowych, lecz zawsze sprawy tego typu są rozwiązywane na drodze rozmów z osobą odpowiedzialną za dany materiał. Także Małgorzata Wysokińska - kolejna osoba z firmy California, współpracująca na co dzień z dziennikarzami - pozytywnie ocenia współpracę z mediami: "W kontaktach z prasą wykazujemy dużą elastyczność, co objawia się naszą gotowością do natychmiastowego przekazywania sprzętu do testów oraz dostosowywaniem terminów przetrzymywania urządzeń do potrzeb redakcji".
Niezrozumiałe i dziecinne wydaje się więc zachowanie niektórych firm, które z powodu prezentacji wyników testów niezgodnych z ich wyobrażeniami obrażają się na konkretnych dziennikarzy lub nawet w myśl zasady odpowiedzialności zbiorowej na całe redakcje.
Zdarzają się nawet groźby wszczęcia postępowania sądowego!, co raczej nie rokuje najlepiej firmom podejmującym tego typu działania.
Takiej reakcji nie rozumie również Bartosz Czarnecki, zajmujący się kontaktami z prasą w firmie AB. Jego zdaniem najistotniejsze jest, aby zaistniałe kwestie sporne rozwiązywać bezpośrednio z osobą zajmującą się danym tematem. Oczywiście dla firmy bardzo istotne jest to, aby opisywane w prasie fachowej produkty z oferty AB były jak najlepiej oceniane. Firma wierzy jednak w to, że testy są przeprowadzane rzetelnie przez osoby będące specjalistami w swojej dziedzinie i dlatego nawet w przypadku słabej oceny swych produktów, werdykt prasy jest przyjmowany ze zrozumieniem.
Piotr Kubiszewski, redaktor naczelny miesięcznika CHIP, stwierdził, że ma mieszane odczucia, jeśli chodzi o "jakość" współpracy z niektórymi dystrybutorami. Powiedział, że zdarzają się przypadki nieporozumień na tle wyników testów, wynikające z nieznajomości i braku fachowości osób reprezentujących dystrybutorów. Nie zawsze są oni w stanie w pełni zrozumieć zawiłości skomplikowanych procedur testowych i właśnie z tego powodu dochodzi do niesnasek. Dla redaktora naczelnego pierwszym sygnałem zaistnienia konfliktu jest zwykle zerwanie kontraktów reklamowych. "Nieporozumienia zachodzą również na tle kryteriów przyjęcia do testów porównawczych sprzętu dostarczonego przez danego dystrybutora. CHIP z wyprzedzeniem wysyła informacje do zainteresowanych firm o zamiarze przeprowadzenia testu i jako kryterium przyjęcia określonego produktu przyjmuje prędkość, z jaką urządzenie dotrze do redakcji. Niejednokrotnie firmy, których produkty z powodu późnego dosłania, nie znalazły się w porównaniu, mają z tego powodu pretensje do redakcji. Ale to nie jedyny powód niezadowolenia dystrybutorów. Co gorsza, silna zawiść występująca w środowisku dystrybucyjnym jeszcze bardziej zwiększa wydawałoby się błahe nieporozumienia, co oczywiście negatywnie wpływa na jakość współpracy z mediami".
Jak widać polski rynek dystrybucyjny jest podzielony na 2 grupy firm. Pierwsza z nich to gracze dojrzali, którzy rozumieją, że nikt nie jest doskonały i nawet w przypadku przejściowych kłopotów we współpracy z mediami należy z dystansem i zrozumieniem podejść do rozwiązania kwestii spornych. Druga grupa to animatorzy rynku, których motywy działań często nie są do końca zrozumiałe, a nerwowe i pochopny decyzje z ich strony nie wpływają pozytywnie na ich wizerunek rynkowy.