(Strona 2 z 2)
Kosztowne rozporządzenie
Wejście w życie rozporządzenia, dotyczącego nowych norm technicznych, które będą musiały spełniać kasy fiskalne, naraża krajowych producentów na ponoszenie dodatkowych kosztów. Może to zaważyć na ich kondycji finansowej, zwłaszcza mniejszych firm. "Nakłady związane z modyfikacją urządzeń i uzyskaniem nowej homologacji muszą być pokryte z marży uzyskanej z ich sprzedaży. Na zwiększenie zysków można liczyć dopiero w dłuższej perspektywie czasowej" - uważa Jerzy Migduła.
Spore fundusze firmy będą musiały wyłożyć także na wyposażenie kas fiskalnych w zasilanie akumulatorowe lub sieciowo-bateryjne. Jest to tylko jednym z warunków uzyskania certyfikatu. Ministerstwo uzasadnia swoją decyzję chęcią ochrony klienta. Urzędnicy tłumaczą, że w sytuacji utraty dopływu energii taki akumulator miałby zapewnić ciągłość pracy urządzenia. Koszty spełnienia tego wymagania wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset tys. zł. Elzab przyznaje się do przeznaczenia na ten cel ok. 100 tys. zł. Orhmet musiał wydać ok. 60 tys. zł, aby wyposażyć swoje kasy w dodatkowe zasilanie.
"Nie widzimy żadnego merytorycznego uzasadnienia tego postanowienia. Komputer przy braku zasilania i tak nie będzie sterował drukarką, a jeżeli zostanie zabezpieczony UPS, to przecież z tego samego źródła można zasilać także drukarkę. W momencie utraty dopływu energii, powiedzmy w supermarkecie, nie będą działały ani komputery, ani czytniki kodów kreskowych. W takim razie, po co ma pracować drukarka? Poza tym, w Polsce dostępne są zarówno kasy z akumulatorami wewnętrznymi, zewnętrznymi, jak i bez zasilania akumulatorowego. Nie zmuszajmy wszystkich do zakupu kas z akumulatorami wewnętrznymi. Napisałem już kilka petycji do ministerstwa dowodząc absurdu tego wymogu" - mówi
Henryk Orłowski, prezes zarządu firmy Orhmet.
Szybko pozbyć się zapasów
Od początku roku na rynku kas fiskalnych pojawiają się liczne promocje i obniżki cen. Zalegający w magazynach sprzęt jest utrapieniem dla dystrybutorów, którzy nie zostali na czas poinformowani o nadchodzących zmianach. Aby zminimalizować straty i jednocześnie zmieścić się w sześciomiesięcznym terminie, sprzedawcy proponują klientom urządzenia po bardzo niskiej cenie. Na przykład IT Partner Group - dystrybutor JTT Silesia - wprowadził 20-30 proc. obniżkę cen na kasy z drukarkami igłowymi.
Takie promocje mają też na celu pozyskanie klientów, należących do grupy podatników, którzy zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów z 22 grudnia 2000 r., zobowiązani są od 1 marca 2001 r. do rozpoczęcia ewidencji przy pomocy kas fiskalnych. Do ich stosowania zmuszone są firmy, które nie używały wcześniej kas, w 2000 r. osiągnęły obroty przekraczające 40 tys. zł. Mają oni 2 miesiące na
zakupienie kasy fiskalnej od chwili przekroczenia tego limitu.
Ewidencję prowadzoną za pomocą kas, muszą rozpocząć także podatnicy, którzy w bieżącym roku będą oferować produkty i usługi podlegające opodatkowaniu VAT, w tym również tzw. ryczałtowcy. Ich obrotu muszą jednocześnie przekroczyć 20 tys. zł.
| W 2000 roku... |
...z kas fiskalnych nie muszą korzystać firmy świadczące usługi:
finansowe,
pocztowe,
kurierskie,
telekomunikacyjne,
dostaw wody, ciepła i gazu przewodowego,
dostaw energii elektrycznej,
odprowadzania i oczyszczania ścieków,
usuwania śmieci i nieczystości,
kominiarskie,
weterynaryjne. |
Wydawać by się mogło, że obydwa nowe akty prawne wzajemnie się uzupełniają. Poniesione z tytułu wprowadzania zmian technicznych koszty miałyby zostać zrekompensowane, przez powiększenie grupy klientów zmuszonych do zakupu urządzeń fiskalnych. Jednak producenci działający w Polsce twierdzą, że rozporządzenie z 22 grudnia 2000 r. nie będzie miało znaczącego wpływu na wzrost sprzedaży kas fiskalnych. Według Henryka Orłowskiego, podatnicy, którzy będą musieli zakupić kasy, to firmy potrzebujące najtańszych modeli.
Wydatki, jakie ponieśli producenci kas fiskalnych, zwrócą się dopiero w dłuższym okresie. Większość z nich twierdzi bowiem, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać znaczącego wzrostu sprzedaży tych urządzeń. Niektórzy dostrzegają jednak czynniki pozwalające mieć nadzieję na poprawę sytuacji. "Niewielki wzrost obrotów można będzie osiągnąć dzięki klientom, którzy po 5-6 latach eksploatacji sprzętu muszą wymienić go na nowy" - twierdzi
Damian Szewczuk z Elzab SA.
Niezbędne kolejne zmiany
Wprowadzone w tym roku normy będą musiały już wkrótce zostać ponownie zmienione, ponieważ resort finansów wprowadził akty prawne, które nie przystają do przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej.