Producenci urządzeń rejestrujących weszli w nowy rok z perspektywą dodatkowych sześciu miesięcy na dostosowanie kas fiskalnych do nowych wymagań Ministerstwa Finansów. Jedni uważają, że z tego powodu poniosą ogromne straty, inni twierdzą, że pozwoli im to lepiej przygotować się do sprzedaży nowych wersji produktów.

Podatnicy, którzy będą musieli zakupić kasy, to - zdaniem Henryka Orłowskiego, prezesa zarządu Orhmet - firmy potrzebujące najtańszych modeli. Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 23 grudnia 1999 r. określa nowe warunki techniczne, jakie będą musiały spełniać urządzenia fiskalne, aby mogły być sprzedawane na terenie Polski. Na dostosowanie się do nowych wymagań firmy miały czas do 1 stycznia 2001 r. Kryteria techniczne, wymagane przy staraniu się o homologację zostały zawarte w instrukcji "Rejestratory transakcyjne z pamięcią fiskalną. Wymagania i badania", wydanej 22 marca 2000 r.
Wprowadzenie nowych zasad uzyskiwania homologacji, resort finansów tłumaczy koniecznością poprawy systemu ściągania podatków. Urządzenia spełniające nowe kryteria mają zapobiegać ewentualnym próbom nielegalnego stosowania kas. Krąży też opinia, że wprowadzenie rozporządzenia jest związane z chęcią ograniczenia ich importu. Szacuje się, że firmy zagraniczne dystrybuują w Polsce ok. 15 proc. tego typu urządzeń. Importerom nie będzie się opłacało przeprowadzać kosztownej modernizacji jedynie dla rynku polskiego.
Niepotrzebny wyścig z czasem
Producenci rozpoczęli już prace nad modernizacją kas i drukarek, chcąc wkroczyć w 2001 r. z jak największą liczbą homologowanych modeli. Weryfikujące badania techniczne były przeprowadzane bardzo drobiazgowo. Nawet najwięksi producenci mieli problemy z przejściem tego etapu przyznawania homologacji. Ministerstwo Finansów twierdzi, że przyznało 9 homologacji. Otrzymały je firmy: Libella (model Libella Pro), Upos System (FP 210 FV, FP 950 FV, FP-T 285 FV), Optimus-IC (Bravo, Emo, Frigo) oraz Euro-fis (Opal Lux, Turkus Lux).
Te firmy, które nie zdążyły uzyskać homologacji w ustalonym terminie wystąpiły do resortu finansów z prośbą o przedłużenie okresu przeprowadzania homologacji. W odpowiedzi, decyzją przedstawicieli Ministerstwa Finansów, termin ten został przesunięty z 31 grudnia 2000 r. na 31 czerwca 2001 r. Było to ogromnym zaskoczeniem dla firm, które dostosowały już sprzęt do nowych wymogów. Niezrozumiałą jest dla nich decyzja ministra finansów, która - według nich - umożliwia wprowadzenie do obrotu przestarzałych urządzeń. Jeszcze w czerwcu 2000 r. producenci i dystrybutorzy uzyskali listy, w których resort zapewniał ich, że żadnych zmian nie będzie. Teraz przestrzegają, że działania podjęte przez resort finansów spowodują, że jeszcze przez kolejne 6 miesięcy będą sprzedawane kasy, do których już za 3 lata nikt nie będzie dostarczał części zamiennych.
Rozczarowani przedstawiciele branży mają za złe ministerstwu także to, że swoją decyzją uniemożliwiło wyeliminowanie z rynku starszych modeli przed pierwszym kwartałem tego roku, tradycyjnie okresem największej sprzedaży kas fiskalnych. "Myśleliśmy, że termin 31 grudnia 2000 r. jest sztywny. Już na początku listopada ubiegłego roku otrzymaliśmy dwie pierwsze decyzje dopuszczające nasz sprzęt do sprzedaży na nowych zasadach" - mówi
Jerzy Migduła, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży w Optimus-IC.