O sytuacji w ABC Data rok po przejęciu jej przez Actebis, problemach polskich dystrybutorów, ocenie ubiegłego roku i planach na obecny z Krzysztofem Musiałem, prezesem Actebis - ABC Data, rozmawia Sergiej Greczuszkin.

Czy po przejęciu ABC Data Actebis zamierza kupować kolejne polskie firmy?
- Nasz niemiecki właściciel nie ma takich planów. Przynajmniej na razie. ABC Data oferuje na tyle szeroki wachlarz produktów, ma na tyle dobrą pozycję na rynku, że nie miałoby sensu przejmowanie kolejnych dystrybutorów.
Dlaczego niemiecki holding przejął polską firmę, a nie rozpoczął działalności na tym rynku własnymi siłami, jak uczynił to Ingram Micro? Co przesądziło o tym, że wybór padł właśnie na ABC Data?
- Trzeba zdawać sobie sprawę, że rozpoczęcie działalności od podstaw, to bardzo trudny i kosztowny proces. Nie wymaga to początkowo zaangażowania tak dużego kapitału, jak w przypadku przejęcia innej firmy, inwestycja ta rozkłada się na kilka lat, ale zanim przedsięwzięcie zacznie przynosić zyski - o ile się powiodą założone plany - może kosztować znacznie więcej niż kupienie innej firmy.
Dlaczego kupiono właśnie ABC Data? Byliśmy po prostu najlepszym kandydatem. Były prowadzone rozmowy także z innymi dystrybutorami, wcześniej nawet niż rozpoczęto je z nami. Cały proces trwał ok. czterech miesięcy. Decydującą rolę odegrał fakt, że mieliśmy bardzo dobry zespół i potrafiliśmy zagwarantować jego pozostanie po przejęciu. Mieliśmy także więcej kontraktów dystrybucyjnych niż konkurenci, silną pozycję na rynku. To wszystko razem zadecydowało o wyborze ABC Data. W Polsce de facto działa teraz Actebis, chociaż pozostaliśmy przy nazwie ABC Data. Nie było sensu porzucać dobrze znanej marki.
Jak minął pierwszy rok działalności firmy Actebis w Polsce?
- Był to rok nietypowy. Początkowo było bardzo źle, koniec był za to rewelacyjny. Najtrudniej było w pierwszej połowie 2000 roku. W kwietniu i maju nawet mieliśmy obawy co do wykonania zakładanych początkowo planów rocznych. Sytuacja zaczęła się jednak poprawiać od czerwca. W sumie można powiedzieć, że rok był lepszy od poprzedniego. Nasze przychody wzrosły o ok. 20 proc. do 605 mln zł, rok wcześniej było to 509 mln zł. Trudno na razie coś powiedzieć o zysku netto. Jesteśmy jeszcze przed audytem. Według naszych szacunków było to ponad 5 mln zł. Trzeba jednak powiedzieć, że gdyby nie wejście Actebisa mielibyśmy problemy. Ta firma bardzo poważnie wspomogła nas finansowo.
Ubiegły rok nie należał do łatwych. Jaki będzie obecny?
- Planujemy zwiększenie obrotów o 25 proc. do ok. 760 mln zł. Podobny wzrost będą miały zyski firmy. Na pewno w bieżącym roku nie będzie takich skoków koniunktury, jak w 2000 r. Rok temu byliśmy firmą dość słabą, teraz wspomaga nas nowy właściciel - Actebis. Jest szansa, abyśmy zwiększyli udział w rynku. Konkurencja oczywiście, nie śpi, ale część dystrybutorów będzie się wykruszać.