Na dłuższą metę nie obronimy się przed spadkiem opłacalności handlu i dystrybucji. Prosty schemat postępowania "kupić i sprzedać" nie zapewnia już stabilnej perspektywy firmom komputerowym. Toteż coraz więcej firm przyjmuje strategię pogłębiania specjalizacji, a także inwestuje w nowe obszary działalności, zwłaszcza w usługi i produkcję. Jednak tylko w nielicznych przypadkach strategie te przynoszą sukces.
W całym sektorze Technologii Informacyjnych daje się odczuć dotkliwy brak dobrych, skutecznych koncepcji nowego biznesu. Może warto więc przypomnieć kilka strategii rozwijania biznesu, sprawdzonych w praktyce małych i średnich przedsiębiorstw.
Postrzeganie niszy rynkowej
W klasycznym podręcznikowym ujęciu nisza rynkowa to miejsce na rynku o obniżonej intensywności konkurencji. Jednak tworzenie koncepcji nowego biznesu - najbardziej twórcze zadanie przedsiębiorczości - każe nam pojmować nisze na wiele różnych, raczej niepodręcznikowych sposobów.
Możemy odkrywać nisze w postaci pustych miejsc na rynku rozumianym jako zróżnicowane systemy wartości i niezliczone odmienności upodobań konsumentów. Z pewnością dostrzeżemy wówczas, że nie wszystkie one znajdują odpowiedź w postaci istniejących wyrobów i usług. Jest to okazja, która już jakoś istniała na tradycyjnym rynku, ale nie została zauważona jako nowy biznes.
Możemy postrzegać niszę jako to pole biznesu, w które Wielki Biznes nie może wniknąć z uwagi na swe nadmiernie rozbudowane struktury.
Możemy wykryć nisze jako nowe pola biznesu, pojawiające się na skutek stale zmieniającej się sytuacji gospodarczej, lecz ukryte w gąszczu zachodzących zjawisk. Nisze powstają także w wyniku wejścia w życie nowych praw i rozporządzeń. I odwrotnie, tworzone są one na skutek deregulacji praw dotychczasowych. Nie jest to biznes pasujący do tradycyjnych lub współczesnych kategorii biznesu.
Możemy dostrzec nisze odkrywając bezużyteczność lub niedogodności w istniejących wyrobach i usługach. Ta nisza jest tworzona przez nas jako biznesowa okazja, aby rozwiązywać takie problemy poprzez dostarczenie konsumentom lepszych wyrobów i usług.
Nisza rynkowa może być więc nowym sposobem spostrzegania naszego otoczenia. Może być kreowana przez nas jako nowe pole możliwości rynkowych. Pole to wypełnimy nowymi wartościami dla klientów, jeśli tylko zdobędziemy się na szerokie, otwarte myślenie o rynku i odwagę zmiany naszych obecnych poglądów.
U boku giganta
Należeć do kręgu dostawców wielkiego przedsiębiorstwa, zostać wybranym spośród wielu rywali, to przeważnie sukces dla małej firmy. To biznes okupiony często ciężką pracą dla spełnienia ostrych wymagań, nie zawsze pewny, lecz stabilny przynajmniej przez jakiś czas.
Czy może być coś lepszego? Może. Można zostać dostawcą wyjątkowym, któremu nie zagraża konkurencja, dostawcą naprawdę stałym. Stworzymy sobie taką luksusową sytuację, gdy spojrzymy na nasze miejsce u boku giganta jak na niszę rynkową, gdy wykreujemy sobie rolę niezastąpionego pomocnika. Inspiracje czerpać będziemy z własnej wyobraźni oraz starań o jak najdokładniejsze poznanie i zrozumienie problemów ogromnej organizacji.
Wielkie przedsiębiorstwa robią biznes trochę inaczej, niż małe. Z jednej strony wyciągają "dodatkowe" korzyści ze swej wielkości.
Na przykład wielcy producenci czy dystrybutorzy korzystają z efektu skali, który pozwala im obniżać jednostkowe koszty produktu i usługi, a wielcy detaliści czynią użytek ze swej silnej pozycji przetargowej, dyktując warunki dostawcom. Z drugiej strony ponoszą "dodatkowe" koszty.